Za Boha a Narod !
Ksiądz Jozef Tiso – biografia [część 1]
Przez wiele lat narodowi słowackiemu odmawiano prawa do składania hołdów bohaterom. Skrzętnie ukrywano jego chrześcijańskie korzenie i fałszowano historię epizodu niepodległości. W szkołach gloryfikowano postacie podobno należące do sztucznie stworzonego 'narodu czechosłowackiego’, będące prawie zawsze Czechami i wolnomyślicielami. Nieprawomyślność karano oskarżeniami o klero-faszyzm i zdradę.
Jednak nawet tak młody i tak mały naród, jak Słowacy, ma prawo do kultywowania tradycyj, które drogie są ich sercom. I nie chodzi tu tylko o bohatera tegoż artykułu, księdza Jozefa Tiso, ale także o jego poprzedników, bez których niepodległe państwo słowackie nigdy by nie powstało.
Słowak
’Trudno wyobrazić sobie jakikolwiek organizm bez przeszłości. Naród jest także organizmem, więc powinien być prowadzony przez swe tradycje, powinien czuć się związany ze swoją przeszłością. Tylko wtedy rozwój Narodu będzie spokojny i szczęśliwy.’
x. Josef Tiso
Historycy szukają słowackich tradycyj w państwie wielkomorawskim księcia Świętopełka i w pracy misyjnej świętych Cyryla i Metodego. Większą część swojej historii Słowacy przeżyli pod panowaniem Węgrów, którzy podbili pierwsze państwo Słowian i trwali na jego terytorium (w dużej mierze obejmujące tereny dzisiejszej Słowacji) aż do 1918 roku. Podejmowano wprawdzie próby uniezależnienia kraju od najeźdźców (1), lecz do XX wieku bez powodzenia. Tymczasem słowacka arystokracja i inteligencja odgrywały dużą rolę w kulturalnym i politycznym życiu Węgier.
Do słowackiego odrodzenia przyczynił się katolicki kler. Tocząc walkę z germanizacją i madziaryzacją odpierał jednocześnie, stając na czele rodzącego się ruchu narodowego, ataki ze strony działaczy czeskich i ich słowackich popleczników. Skodyfikowany język słowacki(2) pomógł zintegrować społeczeństwo, w którym coraz silniej odzywał się instynkt narodowy.
O tożsamość walczono zbrojnie, parlamentarnie i intelektualnie. Działacze słowaccy włączyli się w węgierski ruch katolicki, broniąc państwa przed liberalnym i świeckim ustawodawstwem Budapesztu. Przedstawicielem tego ruchu była Węgierska Partia Ludowa (3). W 1905 roku wystąpiła z niej grupa działaczy na czele z księdzem Andrejem Hlinką (4). Utworzyli oni Słowacką Partię Ludową (S.L.S.), która z czasem stała główną słowacką siłą polityczną.
W międzyczasie wybuchła I wojna światowa. Licząc na przegraną Austro-Węgier środowiska emigracji czeskiej i słowackiej utworzyły Czechosłowacką Radę Narodową na czele z Czechami Tomasem G. Masarykiem i Edwardem Benesem (środowiska słowackie reprezentował gen. Milan Stefanik). Za cel postawiły sobie utworzenie państwa czechosłowackiego, które wykreowałoby jeden naród. Jednocześnie odezwały się głosy domagające się autonomii Słowacji, związane przede wszystkim z amerykańską emigracją. Masaryk podpisał z tymi środowiskami tzw. umowę pittsburską, w nowym państwie gwarantując Słowakom niezależność administracji, własny parlament, sądy i równorzędność języków narodowych. Masaryk sygnując dokument nie przykładał do niego zbytniej wagi, natomiast dla Słowaków stal się on swoistą Magna Carta ich praw i jednym z głównych punktów odniesienia dla żądań Słowackiej Partii Ludowej.
Ludowcy w nowo powstałym państwie znaleźli się ona niemal automatycznie w opozycji. Polityka rządu w Pradze zmusiła jednak księdza Hlinkę do reorganizacji nieskutecznej, jak dotąd, partii. Dzięki Niemu stała się ona nowoczesną organizacją, potrafiącą skutecznie przeciwstawić się antykatolickim i antysłowackim posunięciom władz.
W grudniu 1918 roku na kongresie w Żylinie x. Hlinka został wybrany przewodniczącym partii a przedstawiciele katolickiego duchowieństwa objęli dużą część funkcji partyjnych. W 1920 roku na dwudziestu deputowanych partii do parlamentu czechosłowackiego siedmiu było księżmi, w tym samym roku na kongresie S.L.S. wśród 122 delegatów znajdowało się 58 kapłanów – a wśród nich niejaki Jozef Gaspar Tiso.
Kapłan
’Księża zawsze zajmowali główne miejsca w słowackiej historii narodowej, w XVIII wieku z Jurajem Fandlym i Antonem Bernolakiem, później ze Stefanem Moysesem i Kuzmanym, Andrejem Hlinką i Martinem Razusem, i Ferdisem Jurigą.’
Anthony X. Sutherland 'Dr Jozef Tiso & Modern Slovakia’
(…)
Urodził się 13 października 1887 roku w Wielkiej Bytczy. Wiadomości o przodkach(5), mieszkających w tej miejscowości, sięgają XVI wieku. Wśród nich znajdowało się wiele wybitnych osób a jedna z nich, ksiądz Mikulas Tiso, była jednym z najznaczniejszych działaczy słowackiego ruchu narodowego XIX wieku. Ojciec Josefa, Gaspar Tiso prowadził mały zakład rzeźniczy i był aktywnym szefem ludowców w Wielkiej Bytczy, natomiast matka pochodziła z rodziny znanych w okolicy garncarzy. Swoje siedmioro dzieci starali się wychować w poszanowaniu dla tradycyjnych wartości: wiary w Boga i ciężkiej pracy. Przyszły polityk wspominał później: 'Mieliśmy dach nad głową, czyste mieszkanie, a na stole zawsze leżał kawałek chleba przykryty serwetą. Mieliśmy wszystko, czego nam byto potrzeba i na swój sposób byliśmy bogaci. Zawdzięczaliśmy to wspólnej ciężkiej pracy.’
Tiso skończył szkołę średnią w Żylinie i zdecydował się pójść do seminarium duchownego. W szkole był bardzo dobrym uczniem, więc kontynuowanie nauki było naturalnym krokiem (…) Jako prymus (wykazywał szczególne zdolności do języków), Tiso został wysłany na studia teologiczne do Wiednia do Panazeum – najlepszego seminarium w Cesarstwie. Zainteresował się tam tomizmem, wielki wpływ na jego poglądy miała ogłoszona właśnie przez papieża Leona XIII encyklika Rerum Novarurm.
W Wiedniu zetknął się z hlawistami (6) – przedstawicielami postępowej i zorientowanej na sojusz z Czechami słowackiej inteligencji. Wszedł z nimi w konflikt – oni zarzucali mu madziarofilię (Tiso przyjaźnił się z węgierskimi klerykami), on zaś przekonał się o ich oportunizmie, antykatolicyzmie i powiązaniach z potępioną przez Kościół masonerią. Zdecydował się aktywnie przeciwstawić ich wpływom na Słowacji, bo wraz z socjalistami i liberałami negowali wszystkie drogie mu wartości wyniesione z rodzinnego domu.
14 lipca 1910 roku został wyświęcony na księdza, a rok później obronił doktorat z teologii. Powierzono mu pracę duszpasterską w kilku małych słowackich parafiach. Tam nie tylko zżył się się ze swoimi wiernymi, ale także stał się głównym inspiratorem lokalnego postępu, w dobrym tego słowa znaczeniu. W wiosce Rajec stworzył pierwszy słowacki bank. W Banovcach przeprowadził renowację dróg, uregulował bieg rzeki Bebrawy i zelektryfikował wszystkie okoliczne wsie. Obok działalności duszpasterskiej starał się prowadzić pracę edukacyjną tworząc organizację młodzieży katolickiej Orol (orzeł) oraz zakładając katolicką szkołę pedagogiczną i związany z nią dom kultury. Stał się osobą bardzo popularną w okolicach Banovcy i tereny te okazały się później jednym z głównych centrów jego siły politycznej.
W roku 1914 został powołany jako kapelan do armii austriackiej. Służył w Styrii, skąd jednak pod koniec roku, ze względu na ciężką chorobę nerek, został wycofany. Po raz kolejny odezwały się głosy o jego podejrzanych sympatiach dla Węgrów, gdy został osobistym sekretarzem biskupa Nitry Viliama Batthanyiego, wielkiego zwolennika odrodzenia królestwa św. Stefana. Raczej nie mając zamiarów aktywnego uczestnictwa w polityce, pod wpływem liberalnej i antykatolickiej polityki rządu w Pradze, x. Tiso powoli lewitował w kierunku Słowackiej Partii Ludowej. Nitra była w dużej części węgierskim miastem i to właśnie osoby takie jak x. Tiso (który wydawał pismo 'Nitra’) kreowały tam słowacką świadomość narodową.
Wstąpiwszy do S.L.S. x. Tiso wystartował w 1920 roku z jej ramienia (zmieniła w międzyczasie nazwę na Hlinkova S.L.S.) w wyborach parlamentarnych. Wygrał, lecz zdecydował się oddać swój mandat innemu kandydatowi przekładając duszpasterstwo i nauczanie nad działalność stricte polityczną. Mimo to wciąż organizował wiece, przemawiał i pisał. Został sekretarzem nowego biskupa Nitry, x. Karola Kmet’ki. W ciągu kilku lat stworzył w Nitrze bardzo silny ośrodek ludowców i stamtąd w 1925 roku po raz kolejny został wybrany do parlamentu, razem z 22 innymi członkami partii (te wybory były jej pierwszym dużym sukcesem). Mimo, że w organizacji pierwsze skrzypce grali tzw. działacze przedprzewrotowi (tzn. weterani partii sprzed 1918 roku), to właśnie księdzu Tiso powierzył x. Andrej Hlinka przewodzenie parlamentarnemu Klubowi Słowackiemu.
Ideolog
Słowacka Partia Ludowa weszła do utworzonego po wyborach rządu Antona Svehla, a x. Tiso objął w nim tekę Ministra Zdrowia. Przeprowadził wiele reform w słowackiej służbie zdrowia, ale w 1928 roku ludowcy opuścili rząd. Ponowne przejście do opozycji pozbawiło ich w kolejnych wyborach kilkudziesięciu tysięcy głosów i w efekcie zmniejszyło liczbę deputowanych H.S.L’.S. do pięciu.
Niezależnie od tego w partii znaczenie x. Tiso bardzo wzrosło. Podczas kongresu w Rużomberku w 1930 roku wybrany został jednym z jej wiceprzewodniczących. Uzyskał pozycję głównego ideologa partii i ważnego głosu w sprawie słowackiej.
Filozofia x. Tiso była syntezą tomizmu, katolickiego tradycjonalizmu i słowackiego nacjonalizmu, wzbogaconych ideami wiedeńskiego chrześcijańskiego socjalizmu. Na wszystkie sprawy patrzył przez pryzmat prawa naturalnego i katolickiej nauki społecznej. To właśnie na prawie naturalnym opierał Swoją koncepcję narodowego państwa słowackiego. Pisał: 'V przykazanie Nie zabijaj !’ odnosi się także do Narodu Słowackiego. Kto odmawia Narodowi prawa do życia i swobodnego decydowania o sobie grzeszy przeciw V przykazaniu.'(7).
Tylko religia i tradycja mogła stanowić fundament zdrowego narodu i umocnić zdrową Bożą hierarchię (jednostka – rodzina – naród) w państwie. X. Tiso czuł się powołany do służenia zarówno Bogu jak i narodowi, co wynikało z miłości, człowieczeństwa i kapłaństwa. Swój nacjonalizm także tłumaczył prawem naturalnym – miłość własna jest darem Boga. X Tiso uważał, że gdy katolicyzm jest bardziej uniwersalny, to nacjonalizm raczej szczegółowy. Jednocześnie od Swojego nacjonalizmu odróżniał inny, pozbawiony miłości, 'zapatrzony tylko w swój Naród, achrześcijański i prowadzący do szowinizmu '(8).
X. Tiso przedkładał naród nad państwo, uważając te drugie zaledwie za instrument. Stosunki między nimi powinny układać się tak, jak między poszczególnymi częściami jednego organizmu. Naród jest odpowiedzialny za kondycję państwa, a ono powinno służyć mu najlepiej jak może. W tym celu niezbędna jest władza należąca do narodu i podległa jej administracja. System w państwie nie powinien być demokratyczny, przynajmniej w obecnym tego słowa znaczeniu – państwo powinno bowiem chronić prawa jednostki, a na nie często nastaje nie mająca racji większość (10). X. Tiso przypominał o Chrystusie, którego nie mogła zaakceptować większość współczesnych Mu ludzi i porównywał do Jego losów historię narodu słowackiego, zagłuszanego przez czeskie i węgierskie żądania. Nie chciał także zaakceptować idei równości wszystkich ludzi. Mówił: 'to nonsens. Urodziliśmy się różni i tylko demokratyczny system pozbawia nas indywidualności. Tworząc masy, wyklucza indywidualne zdolności. Masy nigdy nic nie zbudowały, bo wiedzą tylko jak niszczyć. Jesteśmy równi wobec prawa, ale nie jesteśmy tary sami (…). Bóg stworzył świat i łudzi, dzieląc wszystko na różne rasy, w zależności od klimatycznych, biologicznych i etnograficznych warunków’ (11).
Krytykował liberalizm i komunizm. 'W systemach liberalnych ten, kto ma więcej pieniędzy, posiada więcej praw (…). System liberalny oznacza rządy pieniędzy, władzę pieniędzy. To nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Nie uznajemy rządów kapitału. Uznajemy uczciwość, pracę, przemysł i oszczędność. Nie oznacza to, że jesteśmy przeciw pieniądzowi i kapitałowi w ogóle. Nie, jesteśmy po prostu przeciwni kapitalizmowi. Kapitalista to człowiek, dla którego liczą się tylko jego pieniądze i zamyka swą fabrykę, kiedy nie przynosi takich zysków, jakich by oczekiwał.’ Z kolei komunizm był dla niego przede wszystkim ideologią zorganizowanej bezbożności. 'Nic wcześniej nie złączyło tak silnie heretyków i filozofów, jak zrobił to bolszewizm.’
X. Tiso krytykował państwo czechosłowackie. Domagał się, wraz ze Swoją partią, oddzielnej słowackiej administracji, słowackiego parlamentu a także sądowniczej i kulturowej autonomii. Powoływał się przy tym na umowę pittsburską, o której rząd w Pradze zdawał się zapominać. Jednocześnie nie dążył do rozwiązań siłowych i wzbraniał się mówić o niepodległości Słowacji. Oświadczył w parlamencie: 'nasza autonomia nie jest przeciwna Konstytucji, a wręcz przeciwnie, z niej właśnie wynika. Opieramy się na Konstytucji jako na podstawie ustrojowej tego państwa. Na pytanie: Jak daleko pójdziemy ze swoją autonomią?, odpowiadam: Pójdziemy ku prawdziwej jedności tego państwa!’ (12). Przeciw koncepcjom autonomii wystąpili przedstawiciele władz centralnych, zarzucając politykom H.S.L.S, zdradę i (tradycyjnie już) prowęgierskie sympatie.
Virtual Vendée’s Editorial Note
Tekst cytujemy za pismem 'Szczerbiec’ nr 3-5/1997. Tytuł oryginału: ’Za Boha a Narod’. Wprowadzono drobne zmiany stylistyczne.
