Za Boha a Narod !
Ksiądz Jozef Tiso – biografia [część 2]
Polityk
Pogorszenie stosunków ludowców z rządem nastąpiło w 1933 roku podczas nitrzańskich obchodów 1100-nej rocznicy konsekracji pierwszego kościoła na Słowacji, które władze próbowały wykorzystać do swych celów. Do zabrania głosu szykowali się przedstawiciele rządu będący Czechami i luteranami. Słowacy uznali to za prowokację. Tłum zaczął szturmować podium wynosząc na ramionach x. Hlinkę w kierunku mównicy, a całe obchody przekształciły się w narodową demonstrację. Na zajścia rząd odpowiedział represjami (ze względu na skład rządu nazwanymi przez x. Tiso 'agrarno-socjalistycznym terrorem’), zamknięto związaną z H.S.L’.S. gazetę 'Slovak’, wielu słowackich profesorów pozbawiono ich stanowisk naukowych etc.
Tymczasem w kraju największym problemem był kryzys ekonomiczny. Ludowcy przykładali dużą wagę do gospodarki. Rozwiązania problemów dopatrywali się przede wszystkim w autonomii i powstrzymaniu inwazji czeskiego przemysłu na Słowację (13), która stała się ekonomiczną kolonią, porównywaną do brytyjskich Indii. W związku z tym rozpoczęły się kolejne dyskusje na temat decentralizacji kraju – bezskuteczne.
W 1938 roku umarł x. Andrej Hlinka. Jego pogrzeb stał się kolejną narodową manifestacją. Zmarły odegrał wielką rolę w tworzeniu świadomości słowackiej, nad Jego mogiłą x. Tiso mówił '(…) umacniał naszą wałkę o prawa Narodu Słowackiego. Służąc Chrystusowi służył wielkiej idei, wszystko uświęcając na jej ołtarzu. Hlinka, ksiądz i patriota, żył w przeświadczeniu, że służy tysiącletnim korzeniom swej Ojczyzny i obecnemu chrześcijańskiemu życiu Narodu.’
X. Tiso został następcą śp. Hlinki. W imieniu partii przystąpił do rokowań z rządem, dyskutując po raz kolejny sprawy autonomii i praw Słowaków. Kolejny kryzys rządowy ułatwił mu negocjacje, niektórym politykom zależało bowiem na poparciu ludowców i gotowi byli iść na daleko posunięte ustępstwa. Był to okres konferencji monachijskiej i nacisków społeczności międzynarodowej na Czechosłowację w związku z separatystycznymi żądaniami Niemców sudeckich. W zamieszaniu, wynikłym z kolejnego kryzysu gabinetowego, Słowacy z H.S.L’.S. i innych partii parlamentarnych (z Partii Agrarnej i z Partii Narodowej) zdecydowali się na utworzenie autonomicznego rządu, na czele którego stanął x. Tiso. Deklaracja nie oznaczała oderwania się Słowacji od reszty państwa i została zaakceptowana przez Pragę. Jednocześnie z powołaniem rządu skończył się na Słowacji system wielopartyjny, zdelegalizowano bowiem Partię Komunistyczną, a wszystkie niemarxistowskie partie polityczne wstąpiły do przekształconej z H.S.L’.S. Słowackiej Partii Jedności Narodowej.
Nowo powstałemu rządowi nie udało się powstrzymać polskiego, węgierskiego i niemieckiego rewizjonizmu. Nie pomogły dyplomatyczne starania w Budapeszcie i Berlinie – w wyniku porozumienia wiedeńskiego Słowacy utracili znaczną część swojego terytorium, zamieszkanego przez 300 tysięcy ich rodaków.
Wciąż nieuregulowane były do końca stosunki z Pragą. Elementy sporne (takie jak np. duża liczba czeskich urzędników, żandarmów i żołnierzy na Słowacji) wywoływały kontrowersje, prowadzące niektórych radykałów do wysuwania postulatu całkowitej niepodległości.
Takim głosom sprzeciwiał się ksiądz Tiso, który uważał, że jest na to zbyt wcześnie i Słowacji nie stać jeszcze na status samodzielnego państwa. Nie powstrzymał jednak radykałów, którzy rozpoczęli rozmowy z dążącymi do całkowitego rozbioru Czechosłowacji Niemcami. Rokowania te były na tyle zaawansowane, że Czesi, niepewni ostatecznego stanowiska rządu autonomii, zdecydowali się na zbrojną interwencję i 10 marca 1939 roku ich wojska wkroczyły do Bratysławy. Prezydent Emil Hacha zdymisjonował x. Tiso, na Jego miejsce powołując dotychczasowego przedstawiciela Słowacji w Pradze Jozefa Sivaka. Ks. Tiso z godnością przyjął dymisję i ukrył się w klasztorze jezuitów w Bratysławie.
Wydarzenia na Słowacji zdopingowały do działania Niemców i popieranych przez nich radykalnych zwolenników pełnej niepodległości. Ponieważ Sidor, podobnie jak wcześniej x. Tiso, odmawiał jednoznacznego ogłoszenia niepodległości, więc rozpoczęto rozmowy z innymi działaczami ludowców. Nie przyniosło to wielkich rezultatów, bo radykałowie wciąż byli zbyt słabi. Na taką deklarację mógł się zdobyć tylko człowiek z największym autorytetem.
Mąż stanu
’Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu że jako Prezydent Republiki Słowackiej będę obrońcą konstytucji i prawa, że zawsze najważniejszy będzie dla mnie los obywateli Państwa i że będę przewodzić im w duchu chrześcijańskiej sprawiedliwości i miłości.
Tak mi dopomóż Bóg.’
Rota przysięgi prezydenckiej 26 października A.D.1939
’Memu ukochanemu synowi, znakomitej i czcigodnej osobie, Prezydentowi Republiki Słowackiej. Oficjalny dokument powiadomił Nas, że zostałeś wybrany Prezydentem Republiki Słowackiej i że już objąłeś Swój urząd. Prosimy Boże Miłosierdzie o pomyślność i szczęście dla Twego Narodu, tak bogatego i silnego Świętą Wiarą Katolicką. Mamy nadzieję, że wypełniając Swoje obowiązki będziesz chronił i umacniał stosunki między nami. Obiecujemy, że Twoje wysiłki nie będą daremne. Tymczasem ślemy zarówno Tobie, ukochany synu, znakomita i czcigodna osobo, jak i całemu Narodowi Słowackiemu apostolskie błogosławieństwo, będące przypieczętowaniem darów Niebios. Dan w Rzymie u św. Piotra, 5 grudnia Roku Pańskiem 1939 w pierwszym roku Naszego pontyfikatu.’
Pius XII, Papież
To skłoniło Adolfa Hitlera do zaproszenia do Berlina ksiądz Tiso. Spotkania z Ribbentropem i Führerem przekonały premiera o tym, że Niemcy zdecydowane są w przypadku dalszego ociągania się Słowaków z ogłoszeniem niepodległości podarować ich ziemie Węgrom (14). Specjalnie zwołany parlament republiki ogłosił więc bezzwłocznie deklarację suwerenności wybierając rząd na czele z ksiądz Tiso. Następnego dnia wojska niemieckie wkroczyły do Pragi.
W lipcu 1939 roku uchwalono nową Konstytucję, raczej autorytarną i respektującą chrześcijańskie wartości (15). Na nią został zaprzysiężony nowy Prezydent. Państwo Słowackie zostało de iure uznane przez 27 państw, w tym Polskę, Watykan, Związek Radziecki, Węgry, Niemcy, Szwajcarię i de facto przez Wielką Brytanię, Francję i Belgię. Z czasem akredytowano dyplomatycznych przedstawicieli w większości krajów europejskich. Słowacja miała własną armię, walutę, pocztę oraz trójkolorową (biało-niebiesko-czerwoną) flagę.
Poprzez gospodarkę i politykę zagraniczną związana była z III Rzeszą. 18 marca podpisano dokument, w którym Niemcy gwarantowały niepodległość Słowacji i integralność jej terytorium w zamian za ekonomiczną pomoc, wspólną politykę zagraniczną oraz możliwość stacjonowania na terytorium Republiki wojsk niemieckich (wraz z budową fortyfikacyj). Dyplomacja słowacka często musiała się godzić na uczestnictwo w sprawach, w których, będąc rzeczywiście niezależnym państwem postąpiłaby zupełnie inaczej, tak byto m.in. w momencie konfliktu z Polską. Co prawda Słowacja podjęła działania wojenne na minimalną skalę; ale fakt byt faktem i część polskich terenów została zajęta (16). Słowacka opinia publiczna była temu przeciwna, ale ksiądz Tiso zdawał sobie sprawę z wagi dobrych stosunków z III Rzeszą i nie chciał drażnić Hitlera. Tłumaczył: 'Nie myślcie, że Niemcy zrobią cokolwiek tylko dlatego, że mamy niebieskie oczy’.
Dla Adolfa Hitlera Słowacja stanowiła bowiem jedynie wartość ekonomiczną i strategiczną. Zajmowała doskonałą pozycję w Karpatach odgradzając Europę Centralną od Związku Radzieckiego, zabezpieczała południową flankę w wojnie z Polską i miała gospodarkę prawie całkowicie uzależnioną od Niemiec. Niektórzy historycy zwracają także uwagę na ważny podobno dla Hitlera efekt propagandowy jaki stwarzała przyjaźń Niemiec z krajem słowiańskim, na którego czele stał ksiądz katolicki.
Stosunek Führera do ks. Jozefa Tiso był o tyle ważny, że na Słowacji ścierały się dwie frakcje i mógł on (jeśli wydawałoby mu się to korzystniejsze dla Niemiec) poprzeć tą mniej przychylną księdzu. Jedna (związana z Prezydentem i klerem) była grupą umiarkowaną, natomiast druga, reprezentowana przez Vojtecha Tukę i Alexandra Macha (17), skłaniała się ku germanofilskiemu radykalizmowi. W istocie była to rozgrywka między aparatem partyjnym a paramilitarną Hlinkovą Gardą. Takie gazety, jak 'Slovak’ (i bliskie mu 'Slovenska Pravda’, 'Slovenska Politika’ czy 'Slovenska Svobnda’) były związane z H.S.L’.S. i głosiły chrześcijański nacjonalizm, natomiast organ Gwardii 'Gardista’ stał na stanowisku narodowo-socjalistycznej rewolucji. Konflikt z Tuką trwał do końca wojny a Tiso nie zmienił Swego stanowiska, twierdząc: 'My katolicy nie potrzebujemy instrukcji od kogokolwiek. Mamy nasz własny sytem. Katolicka nauka społeczna sama w sobie jest nauką tłumaczącą wszystko, aż do najmniejszych szczegółów i nie potrzebuje wzbogacania żadną filozofią. Katolicyzm jest tak perfekcyjny, tak uniwersalny i tak bogaty, że inne nauczanie – religijne, społeczne czy polityczne – jest zbędne.’ Choć Hitlerowi nie podobało się takie podejście x. Tiso i potępiał teokratyczny model Jego państwa, to nigdy nie zdecydował się na zmianę istniejącego na Słowacji status quo.
Bardzo kontrowersyjnym tematem w historii państwa słowackiego były losy mniejszości żydowskiej. W roku 1939 na Słowacji mieszkało ok. 90 tysięcy Żydów, natomiast w roku 1945 było ich już niewiele ponad 30 tysięcy.
Stosunki Słowaków z Żydami były zawsze napięte, Semitów oskarżano o nadmierny materializm, sympatię dla komunizmu i antykatolicyzm. Przed 1914 rokiem sprzyjali Węgrom, później Czechom i wreszcie ruchom rewolucyjnym. Jednocześnie stanowili, jako naród, wielką potęgę, będąc właścicielami zakładów przemysłowych (30%), firm handlowych (40%) i… wyszynków. X Tiso za jako jeden z głównych celów postawił sobie ograniczenie wpływów Żydów w życiu Słowacji zakazując jednak metod ’brutalnych, nieludzkich i naznaczanych nienawiścią rasową’ (18). (…)
We wrześniu 1941 roku zaczął obowiązywać Codex Żydowski, który definiował osobę Żyda, zabraniał małżeństw mieszanych i ograniczał wpływy tej mniejszości w gospodarce. Żydzi nie mogli być członkami H.S.L’.S. ani żadnej z jej przybudówek, nie mogli też wydawać gazet. Przeciw Codexowi zaprotestowała Stolica Apostolska i słowaccy księża, a Prezydent nie zgodził się go podpisać.
W czerwcu 1941 roku zdecydowano się umieścić część Żydów w obozach pracy na terenie Słowacji. Potem, pod presją Niemiec, rozpoczęto deportacje do Polski. Przeciw deportacjom zaprotestował jednak Watykan, negując zapewnienia Niemców o 'chronieniu Żydów tak, jak tylko to będzie możliwe’. Zapoznawszy się z raportem Stolicy Apostolskiej x. Tiso zapowiedział ustanie deportacji, i co rzeczywiście nastąpiło już we wrześniu 1942 roku.
Rządząc państwem x. Tiso nie zapomniał o swoich obowiązkach kapłańskich. Każdego dnia odprawiał Mszę Świętą. Bez przerwy kontaktował się także ze Swym przełożonym x. Karolem Kmet’kiem, biskupem Nitry. Nie zapomniał także o obywatelach państwa. Dbał o jak najczęstszy kontakt z poszczególnymi ludźmi. Każdej niedzieli spacerował po miastach i miasteczkach rozmawiając i błogosławiąc. Kiedy proszono Go o ostrożność i chodzenie z ochroną odpowiadał: 'Czego mam się obawiać, przecież to moje dzieci !?’ (19).
Oczywiście znaleźli się i tacy, dla których x. Tiso był tylko zdrajcą i niemieckim sprzedawczykiem. Przeciw bratysławskiemu rządowi powstała opozycja. Należeli do niej luteranie (20), część korpusu oficerskiego (21), młodzi wieśniacy i czerwoni robotnicy Pierwsze grupy oporu sformowali dzięki pomocy Związku Radzieckiego komuniści. Zdelegalizowana w 1938 roku Słowacka Partia Komunistyczna zeszła do podziemia. W grudniu 1943 jej przedstawiciele wraz z liderami niekomunistycznego podziemia utworzyli Słowacką Radę Narodową, a jednym z jej głównych postulatów było usunięcie Kościoła z życia Słowacji. W 1944 roku, gdy klęska Niemiec była prawie pewna na stronę opozycji zdecydował się przejść Minister Wojny Ferdinand Catlos (był zwolennikiem otworzenia drogi bolszewikom i wspólnego ataku na Węgry).
Istnienie ruchu oporu nie było dla x. Tiso tajemnicą a przez pierwsze lata wojny nie sprawiał on Bratysławie właściwie żadnego kłopotu. Dopiero od 1943 roku uzbrojona przez Związek Radziecki partyzantka zaczęła się dawać we znaki, a jej operacje miały coraz większy zasięg i rozmach. We wrześniu 1944 roku, po rozmowach Catlosa z bolszewikami, na Słowacji wybuchło powstanie. W Martinie proklamowano Republikę Komunistyczną, w Nemeckem Pravnie Słowacką Republikę Rad a w Bońskiej Bystrzycy Republikę Czechosłowacką.
X Tiso zdymisjonował i aresztował Catlosa. Zdawał sobie sprawę, że siły słowackie mogą same nie opanować rebelii, a przedłużanie jej doprowadzi do destabilizacji państwa. W związku z tym podjął najbardziej kontrowersyjną decyzję swego życia – zdecydował się zdemobilizować własną armię i poprosić Niemców o pomoc w zaprowadzeniu porządku w Republice. Wehrmacht i S.S. bezwzględnie stłumiły powstanie, niszcząc kilkadziesiąt miast i zabijając tysiące ludzi. Kilkanaście tysięcy Słowaków zostało aresztowanych i osadzonych w niemieckich obozach koncentracyjnych.
Od tego momentu Słowacja jeszcze bardziej uzależniła się od Niemców. X. Tiso, zrzucając odpowiedzialność za bilans powstania na komunistów i Związek Radziecki, tłumaczył. 'Wszyscy z nas popierają nasze prawo do życia i nasze prawo do niepodległego narodowego państwa. Tylko Niemcy nas rozumieją i pomagają nam w naszej walce. (…). Dlatego będziemy razem z nimi aż do zwycięstwa lub honorowej porażki’ (22).
Virtual Vendée’s Editorial Note
Tekst cytujemy za pismem 'Szczerbiec’ nr 3-5/1997. Tytuł oryginału: 'Za Boha a Narod’. Wprowadzono drobne zmiany stylistyczne.
