Jacek Bartyzel
BANDERA CARLISTA
Tradycjonalizm legitymistyczny w Hiszpanii

'Jak wiadomo, określanie powstania hiszpańskiego 1936-39 mianem Krucjaty ma swoich zaciętych przeciwników (…) Jeżeli jednak nawet uzasadnione byłyby te wątpliwości w stosunku do en bloc branego obozu narodowego, to nie mogą się one ostać w obliczu mistycznego wymiaru walki prowadzonej przez karlistów, którzy zawsze nieśli w swoich duszach świadomość bycia 'partią Boga’, armią obrońców boskiego ordo. Dla noszących na piersiach ryngrafy z Gorejącym Sercem Jezusa requetés, którzy przed bitwą całymi batalionami przystępowali do Komunii św., do ataku szli z okrzykiem Viva Cristo Rey, lub z chóralnie odmawianą modlitwą Ave Maria, a każdego wieczoru odmawiali Różaniec, ta wojna była z pewnością Krucjatą. Dzieje współczesne nie znają drugiej takiej armii, która zasługiwałaby na miano współczesnych krzyżowców. ’
(z tekstu książki)
