Tuż przed dojściem do władzy koalicji „różowo-czerwonej” nastąpiła kolejna wymiana pokoleniowa w ekipie kierowniczej maurrassiens: po śmierci (26 VII 1980) Juhela nowym sekretarzem generalnym RN został Guy Steinbach. Doprowadził on do połączenia z RN kierowanej przez Jeana de Beauregarda i Étienne`a Malnoux Unii Rojalistów /Union royalistes/, czyli grupy, która (jako FURF) oderwała się ongiś pod wodzą Rénolle`a.
Odpowiedzią RN na przejęcie kontroli nad państwem przez lewicę było wzmożenie akcji propagandowej poprzez Manifest Rojalistyczny oraz cykl kolokwiów organizowanych prawie corocznie na wybrany temat: w 1982 była to Riposta na socjalizm, w 1983 – Obrona narodu, w 1984 – Jutro monarchii, w 1985 – Maurras dzisiaj, w 1987 – Znaczenie polityczne Tysiąclecia Kapetyngów. Nacjonaliści współorganizowali prawdziwie powszechny (i wygrany) sprzeciw „kraju realnego” /pays réel/ przeciwko podjętej w 1984 roku przez „kraj oficjalny” /pays légal/ próbie likwidacji wolnej, czyli de facto katolickiej, szkoły. Natomiast przegrana została, w tym samym roku, walka o ocalenie związku z Francją Nowej Kaledonii. 1 grudnia 1984 roku, w odstępie dwudziestu dwóch godzin, dokonane zostały (najprawdopodobniej przez anarchistów) dwa ataki bombowe przeciwko Action Française: jeden w lokalu, gdzie rozpoczął się jej kongres w Wersalu, drugi w Galerii Véro-Dodat. Cudem, nie było ofiar śmiertelnych. Z kolei, we wrześniu 1988 roku Akcja współorganizowała manifestacje przeciwko wyświetlaniu w kinach bluźnierczego filmu M. Scorsese Ostatnie kuszenie Chrystusa.
Atoli walka polityczna nie toczyła się tylko z liberalizmem i z lewicą. Rojaliści wystąpili również przeciwko neopogańskiej, zatrącającej o rasizm40, Nowej Prawicy /La Nouvelle Droite/. Jej antychrystianizm, kult siły, subiektywizm i nominalizm ontologiczny, przy jednoczesnej negacji filozofii bytu, idei prawa naturalnego oraz obiektywności prawdy, demaskował najwytrwalej na łamach „Aspects…” Michel Fromentoux. Maurrasiści akcentowali dwie zasadnicze sprzeczności pomiędzy tradycyjną prawicą narodową, a „Nową Prawicą”: w pojmowaniu tożsamości wspólnotowej i w koncepcji elity. Nouvelle Droite ogłosiła powrót do „korzeni” indoeuropejskich, ale ta wymyślona sztucznie „tożsamość” nie ma nic wspólnego z ideą narodu historycznego i cywilizacji rozważanej – według jednego z mistrzów AF, Jacquesa Bainville`a41 – jako „transmisja zasad”. Z kolei, antyegalitaryzm Nowej Prawicy, zainfekowany biologicznym determinizmem, z intencją „wyhodowania” rasy „nadludzi”, zupełnie rozmija się z antyegalitaryzmem Maurrasa, który mierzy wyłącznie w koncept mechanicznej równości politycznej.
Odmiennie przedstawia się stosunek rojalistów do Frontu Narodowego, który począwszy od 1983 roku – po jedenastoletniej, od chwili utworzenia, wegetacji – wszedł, pod dynamicznym przywództwem Jean-Marie Le Pena (ur. 1928), szturmem na francuską arenę polityczną, wzbudzając odtąd stały popłoch i nienawiść całej „klasy polityczno-medialnej”. Maurrasiści obserwowali i obserwują nadal z sympatią sukcesy tego ugrupowania, które jest przez nich postrzegane jako zasadniczo zdrowy odłam „rodziny” nacjonalistycznej; bronią je też przed fałszywymi oskarżeniami o rasizm czy ksenofobię. Otwarcie i uczciwie zgłaszają jednak wątpliwości, i to trojakiej natury. Po pierwsze, FN jest w ich oczach – jako partia polityczna – właśnie nazbyt demokratyczny z samej swojej istoty, gdyż skazany na „elektoralizm”, czyli branie udziału w grze wyborczej. Nawet jeżeli partii Le Pena do tej pory udało się uchronić przed demagogią, to i tak może ona ją pochłonąć w razie zdobycia władzy. Co zaś się tyczy skuteczności, to przykłady takich zwycięstw, jak ocalenie Mayotte czy „wolnej szkoły”, pokazują, że wystarczy dobrze zorganizowana akcja pozaparlamentarna, mobilizująca Francuzów wokół konkretnych celów, ale poza obszarem pays légal. Po wtóre, FN nie głosi wszakże programu Restauracji monarchii, więc pozostawiając, a choćby i tworząc nową, VI Republikę, będzie musiała liczyć się z innymi partiami, i w końcu, jak gaulliści, im ulec. A dla monarchistów narodowych nie ma ani „dobrych wyborów”, ani „dobrej Republiki”, w które zdają się wierzyć nacjonaliści Le Pena. Tragiczny w skutkach (dla narodu) paradoks reżimu republikańskiego polega na tym, że republika źle rządzi, ale potrafi dobrze się bronić42; jak już kiedyś (dwukrotnie) „obroniła się” przed de Gaulle`m, tak zapewne znajdzie jakiś sposób, aby „obronić się” przed Le Penem. Po trzecie wreszcie, rojalistów niepokoi obecność w FN działaczy i środowisk (zwłaszcza tzw. Klubu Zegarowego /Club de l`Horloge/) nawiązujących mniej lub bardziej otwarcie do idei Nouvelle Droite, którym maurrassiens są, jak widzieliśmy, bezwzględnie przeciwni. Za absurd uważają maurrasiści również hasło podnoszone niekiedy43 przez Le Pena: „nacjonaliści wszystkich krajów łączcie się!”, ponieważ nie ma jakiejś zasadniczej solidarności nacjonalizmów, ani ich presupozycyjnie pozytywnej oceny; jedne z nich są dobroczynne, inne – przeciwnie44.
Nacjonaliści tradycyjni ze szkoły Maurrasa nie tylko wykluczają jakiekolwiek rasistowskie konotacje swojego antykosmopolityzmu, ale nie wahają się stwierdzić, że Francuzi – zwłaszcza na obszarach zamorskich – są narodem „wielorasowym” /pluriraciale/: „Nasz naród nie definiuje się przez etnię ani przez wspólny język45, ale przez historię i cywilizację. W pewnym sensie Francja jest również wielokulturowa, ponieważ każda z jej prowincji – w metropolii i na terenach zamorskich – posiada swoją własną kulturę, swoje obyczaje, swoje partykularyzmy. Nie istnieje zuniformizowany model Francuza. Wszystkich łączy to samo historyczne dziedzictwo i przywiązanie do kultury francuskiej, która „wieńczy” i zespala kultury prowincjonalne. AF prosi cudzoziemców mających nadzieję zintegrować się z narodem francuskim, aby dzielili tę radość bez żadnej obawy. Trzeba zrozumieć, że to osłabienie uczuć narodowych u współczesnych Francuzów stanowi główny hamulec w integracji imigrantów. Dzisiejsza Francja odczuwa wielki deficyt dumy narodowej!”46.
Nawiasem mówiąc, nacjonaliści-monarchiści odrzucają od siebie etykietkę „skrajnej prawicy”/l`extręme-droite/, bynajmniej nie dlatego, że skomlą o uznanie ich za prawicę „umiarkowaną” (czy, w języku medialnym, „cywilizowaną”), i nie tylko dlatego, że pojęcie to zostało (bezsensownie) złączone z faszyzmem i z nazizmem, ale przede wszystkim z tego powodu, że „horyzontalna” oś „prawica – lewica”, wyznaczana wedle układu sił, które stoją na gruncie reżimu republikańsko-demokratycznego, zupełnie do nich nie pasuje. Monarchizm nie mieści się w ogóle w tym świecie, gdyż sytuuje się ponad nim, w układzie „wertykalnym”: Akcja Francuska idzie „linią wierzchołka” /ligne de cręte/, czego znów, z kolei, nie należy rozumieć jako „centryzmu”47.
Dekada lat 70. przyniosła prawicy monarchistyczno-narodowej nowego przeciwnika: „zaawansowany liberalizm” /libéralisme avancé/ proklamowany przez nowego prezydenta Republiki, V. Giscarda d`Estaing. W swoim przemówieniu inauguracyjnym (maj 1974) obwieścił on „nową erę społeczeństwa liberalnego”, która istotnie otworzyła nowe śluzy dla moralnej deprawacji narodu francuskiego: rozwód „od ręki”, dostęp od 13 roku życia do pigułki antykoncepcyjnej, a wreszcie legalizacja zbrodni dzieciobójstwa (także z „przyczyn społecznych”), zainicjowana – jak na tragiczną ironię – przez „ocaloną z holocaustu” b. więźniarkę Oświęcimia, minister Simone Veil. Nacjonaliści wzięli udział w ruchu oporu przeciwko tym nowym „wartościom republikańskim”, degradującym osobę ludzką, rodzinę i naród, nie tracąc przy tym z oczu jeszcze bardziej zaawansowanego w „postępie” zagrożenia, czyli szykującej się do przejęcia władzy koalicji lewicy socjalistyczno-komunistycznej; wszakże pakt Mitterand – Marchais zawarty został już w 1972 roku. Sygnalizowali przy tym rzecz niedostrzeganą, albo ignorowaną przez innych: że biurokratyczny etatyzm (łże)prawicy liberalnej ściele wprost drogę do władzy marksistom48; zaś kiedy ich przewidywania się spełniły, ostrzegali z kolei, że liberalizm nie jest żadnym antidotum na socjalizm. Konsekwentnie występowali przeciwko kolejnym etapom ograniczania suwerenności narodowej, wzywając w 1972 do głosowania non dla „Wspólnoty Europejskiej” (ale „tak” dla przyjęcia Wielkiej Brytanii, bo zdawali sobie sprawę, iż Anglicy będą hamować integrację), a w 1979 oponując powołaniu wybieranego w głosowaniu bezpośrednim Parlamentu Europejskiego. Cena, jaką rojaliści płacili za przeciwstawianie się wszystkim zamiarom demooligarchii była nadal wysoka: 20 marca 1976 roku w lokalu redakcji „Aspects…” eksplodowała bomba. Wszelako w tym czasie udało się odnieść jedno zwycięstwo w sprawie, w którą nacjonaliści byli bardzo zaangażowani: wysepka Mayotte na Oceanie Indyjskim (Archipelag Komorów) ocalała dla Francji w wyniku referendum przeprowadzonego wiosną 1976 roku49. Nb., właśnie na Mayotte przetestowali oni po raz pierwszy zasadę „kompromisu nacjonalistycznego”, prowadząc kampanię przedreferendalną wspólnie z innymi ugrupowaniami, nie wyłączając socjalistów-patriotów.
Przypisy:
40 I antynacjonalistycznej, bo opowiadającej się za „regionalizacją” Europy (nazywaną we frazeologii Nouvelle Droite „Europą 100 Flag”).
41 Zob. szkic Kameloci Króla w tej książce.
42 P. Debray, Le passé prépare l`avenir, ? nous de la faire, „L`Action Française 2000” Printemps 1999, s. 46.
43 I realizowane w niefortunnych kontaktach zagranicznych – na przykład z partią Żyrynowskiego w Rosji.
44 Zob. P. Pujo, op. cit., ss. 83-85 oraz Du nationalisme au royalisme. Déclaration de Pierre Pujo ? la réunion des cadres de la Restauration nationale tenue ? Paris le 30 novembre 1996, [w:] ibid., s. 135/6.
45 „Język narodowy” („republikański”) to właśnie jakobińska definicja narodu, prowadząca do tępienia przez wszystkie Republiki języków regionalnych, jak okcytański czy bretoński, do odrodzenia których nacjonalizm maurrasowski przyczynił się z kolei, jak mało kto – zob. szkic Kameloci Króla w tej książce.
46 P. Pujo, op. cit., s. 85.
47 Zob. id, Le royalisme d`Action française. Déclaration de Pierre Pujo ? la réunion des cadres de la Restauration nationale tenue ? Paris le 3 decembre 1994, [w:] ibid., s. 122.
48 Mówił o tym Pujo na Kongresie RN w 1977 roku – zob. id., op. cit., s. 69.
49 Zob. id., Mayotte la française (1993).
